piątek, 11 marca 2011

Zupa z sałaty



Lubię tę zupę - kojarzy mi się z cieplejszym czasem, za którym już trochę tęsknię... 
Co prawda, sałata zimą pozostawia wiele do życzenia, nie pachnie tak, jak powinna (ba! w ogóle nie pachnie), nawet nie do końca wygląda super naturalnie, ale nie mogłam się powstrzymać.
Ta wersja jest trochę gęstsza, niż taka, którą robię wtedy, kiedy jest ciepło i słonecznie, bo przecież mamy dopiero początek marca i temperatura raczej nie przekracza 10 st., czyli...trzeba się ogrzewać, a nie chłodzić :)
Tak samo traktuję Dhal i zupę z soczewicy - jako rozgrzewacze.


Zupa z sałaty

1 sałata (masłowa - taka zwykła)
1 por
1 duża cebula
3/4 łyżki masła
1 litr bulionu warzywnego (bez glutaminianu sodu!)
60 g białego ryżu (w wersji zimowej - w wersji letniej ok 40 g)
2 ząbki czosnku
1 duża marchewka
2 liście laurowe
gałka muszkatołowa (najlepiej taka do ścierania)
słodka śmietana 18%
sól, pieprz
opcjonalnie: rokietta (45 g)

Masło rozpuszczamy w garnku (dużym). Pora i cebulę kroimy na plasterki, wrzucamy do garnka i dusimy pod przykryciem 3-4 min., aż warzywa będą miękkie.
Wlewamy bulion i dodajemy ryż, marchewkę (pokrojoną w plasterki), czosnek, liść laurowy i szczyptę soli. Zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem 25-30 min. Wyrzucamy liść laurowy.
Dodajemy sałatę i gotujemy przez 10 min. do momentu, aż liście będą miękkie. Mieszamy od czasu do czasu.
Zupę lekko studzimy i miksujemy (w blenderze, malakserze lub przy pomocy jakiegokolwiek innego rozdrabniacza). Dodajemy śmietanę i gałkę muszkatołową (ile kto lubi). Stawiamy zupę na średnim ogniu na 5 min. Mieszamy od czasu do czasu. Jeśli jest zbyt gęsta - dolewamy wody. Próbujemy, dodajemy sól i pieprz, jeśli to konieczne.
W wersji z rokiettą - dodajemy ją w tym momencie i jeszcze przez 2 min. zupę gotujemy. 

Serwujemy z grzankami, groszkiem ptysiowym lub bez niczego (ja tak lubię najbardziej).

Dzięki zmiksowanemu ryżowi zupa jest bardzo gęsta i pożywna. Jeśli chcemy, żeby była bardziej płynna - dodajmy mniej ryżu :)



Smacznego!


6 komentarzy:

  1. Ale tu u Ciebie energicznie zielono :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm...z sałaty powiadasz? jak zrobisz ruskie pierogi, to padnę z zachwytu!

    OdpowiedzUsuń
  3. bezglutenowe? może być trudno, ale może kiedyś :) przyznaję się bez bicia, że nie jestem najmocniejsza w pierogowym sporcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zupa z salaty? A to Ci heca!:)

    OdpowiedzUsuń