niedziela, 6 marca 2011

Niedzielna babka czekoladowo-pomarańczowa

...czyli jak szybko uprzyjemnić sobie niedzielny dzień :)




Bardzo lubię, kiedy w niedzielny poranek w całym domu pachnie ciastem. To taka miła pobudka dla domowników (o ile nie obudzi ich mikser ;) ).

To ciasto znalazłam na Kwestii Smaku. Przerobiłam na bezglutenowe, ale jak ktoś chce lub może - polecam użycie wspomnianej w przepisie mąki tortowej.

Babka jest pyszna, leciuteńka, wilgotna i niezastąpiona na drugie śniadanie/podwieczorek do kubka czarnej, aromatycznej kawy. To jedno z najlepszych ciast, jakie w wersji bezglutenowej udało mi się upiec!
I jeszcze na dodatek - banalnie prosta do zrobienia.
Moja jest w dużej mierze czekoladowa, bo taką wolę, ale jak ktoś preferuje tę "białą" część babki - można proporcje podzielić dowolnie.


Babka czekoladowo-pomarańczowa


120 g masła (miękkiego)
100 gr gorzkiej czekolady (tabliczka) - ja nie miałam tyle gorzkiej, więc u mnie było 25% gorzkiej i 75% mlecznej
skórka starta z 1 pomarańczy (jak ktoś chce, żeby było mniej pomarańczowe - zetrzeć 1/2 pomarańczy)
1/2 szkl. mleka sojowego lub zwykłego
1/3 szkl. kwaśnej śmietany 18%
120 g mąki ryżowej
110 g mąki bezglutenowej (biszkoptowej)
1 lyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
2 jajka kurze (albo 7 przepiórczych)
150 g cukru

Masło wyciągamy z lodówki, żeby się ogrzało, piekarnik nagrzewamy do 170 st. C. Z pomarańczy ścieramy skórkę (sparzywszy bestię wcześniej), czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
W kubeczku mieszamy mleko ze śmietaną, w misce nr 1 - mąki z proszkiem i sodą, w misce nr 2 - roztrzepujemy jajka.
Mikserem ucieramy masło z cukrem na gładką, puszystą masę (ok. 10 min - ja ucierałam krócej). Potem dodajemy powoli jajka - po trochu.
Jak się ładnie utrze, dodajemy (również powoli i w małych ilościach - tak powiedzmy na 3-4 części): mąkę i mleko ze śmietaną. Ucieramy na wolnych obrotach albo ręką.
Jak już uzyskamy aksamitną masę, dzielimy ją na dwie części - można równe, można nie :)
do jednej dodajemy skórkę pomarańczową, do drugiej - czekoladę.
Keksówkę smarujemy masłem i wysypujemy mąką/bułką tartą lub wykładamy papierem do pieczenia. Nakładamy ciasto po łyżce i na koniec bierzemy patyczek taki długi i robimy kilka ósemek albo innych wzorków, żeby nam się ta babka zrobiła marmurkowa taka :)

Wsadzamy do pieca i pieczemy minut 50. Sprawdzamy patykiem czy sucha, jeśli tak - wyciągamy i przez jakieś 15 min. zostawiamy w foremce. Później przekładamy na deseczkę, żeby się wystudziła do końca (chociaż ciepła też jest doskonała :) ).

Smacznej niedzieli!

4 komentarze:

  1. Cholera, trochę za daleko mieszkasz. Wygląda i z pewnością smakuje super.
    Pa

    OdpowiedzUsuń
  2. no, powiem Ci, że rzeczywiście się udała :) mogę zrobić na 25.03 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością coś zrobisz, ale mogę sobie wybrać z tej dłłuuuggggiiiiieeeeejjjjjjj listy załączonych potraw?

    OdpowiedzUsuń