piątek, 9 grudnia 2011

Sernik bananowy z polewą karmelową

Ostatnio jestem mocno zabiegana - weekend pod znakiem operowym ("Orfeusz i Eurydyka" Glucka) - trzy spektakle, trzy dni :) Ciekawa przygoda!

No i w tym całym rozgardiaszu zachciało mi się sernika. ZNÓW!
Inspirację znalazłam u myślącej mamy :)
Zmodyfikowałam po swojemu i wyszedł naprawdę pyszny. Coś dla tych, którzy przepadają za bananami i karmelem :)





Sernik bananowy z polewą karmelową


1 kg sera na serniki (u mnie tradycyjnie Piątnica)
1 niepełna szklanka cukru (tak, powiedzmy, 1-2 łyżek)
3 banany - dokładnie rozgniecione
1 cukier z prawdziwą wanilią albo ziarenka z 1 strączka
2/3 szklanki kremówki (36%)
3 duże jajka kurze albo 15 przepiórczych
2 łyżki mąki ryżowej

2/3 małej puszki masy krówkowej (do posmarowania wierzchu)

UWAGA!
Wszystkie składniki wyciągnąć wcześniej, żeby miały temperaturę pokojową. To ważne.

I teraz tak:
Piekarnik nagrzewamy do 175 st. C.
Tortownicę (23-25 cm) smarujemy masłem. Możemy też wyłożyć papierem do pieczenia, który wypuszczamy na zewnątrz tortownicy, jeśli nie jesteśmy pewni jej szczelności.

Do czaszy miksera wkładamy ser i mąkę i ucieramy je/miksujemy na średnich obrotach na gładka masę. Następnie dodajemy cukier i wanilię/cukier z wanilią. Ucieramy dalej na małych obrotach. Dodajemy banany (nie przestając miksować) i jajka (po każdym mieszamy jakieś 30 sek). Na koniec wlewamy kremówkę i miksujemy tylko do połączenia się składników.

Masę wlewamy do tortownicy, delikatnie potrząsamy do wyrównania powierzchni i wstawiamy do piekarnika (175 st. C) na 15 min. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 120 st. C i pieczemy jeszcze 90 min.

Studzimy przez chwilę w półotwartym piekarniku, żeby nie popękał ze względu na zbyt dużą różnicę temperatur. Po upływie tej chwili wyciągamy i studzimy całkowicie.
Wystudzony sernik smarujemy masą krówkową i wstawiamy na całą noc do lodówki (bez obręczy!).

Smacznego :)

4 komentarze: