środa, 1 stycznia 2014

Sernik szwarcwaldzki

Witajcie w Nowym Roku!

Dziś przepis znaleziony na blogu Doroty Świątkowskiej - Moje Wypieki. Sernik jest doskonały i nie wymaga pieczenia. Natomiast nie wytrzymuje długo bez lodówki. Wygląda na żywo lepiej, niż na zdjęciach :) Spróbujcie - nie będziecie żałować!

Uwaga: zrobiłam z podwójnej porcji sera i kremówki, bo miałam większą formę, niż ta przewidziana w oryginalnym przepisie.




Sernik szwarcwaldzki


Składniki na spód (na formę większą niż 21 cm, przydałoby się min. o 1/3 więcej składników):
150 g ciastek czekoladowych (*np. Oreo; w oryginalnym przepisie były te z nadzieniem czekoladowym, ja użyłam tych klasycznych)
40 g masła, w temperaturze pokojowej lub roztopionego

Składniki na masę serową (dałam wszystkiego 2 razy więcej):
200 g półtłustego twarogu sernikowego, zmielonego (użyłam mojej ulubionej Piątnicy)
200 g śmietany kremówki 36%, schłodzonej (użyłam 30%)
50 g cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (użyłam ziaren z jednej laski wanilii)
15 g żelatyny w proszku
1/4 szklanki wody, wrzącej

Składniki na galaretkę:
2 galaretki wiśniowe
300 g wiśni świeżych lub mrożonych (użyłam mrożonych - o świeże teraz ciężko ;) )


SPÓD:
Ciastka i masło zmiksować w malakserze do otrzymania masy o konsystencji mokrego piasku. Cytuję tu autorkę, ale określenie to konsystencji jest moim zdaniem najbardziej trafne.

Formę (tortownicę - ja miałam taką o średnicy 23 cm; w oryginale było 21 cm) wyłożyć masą ciasteczkową, wyrównać i wstawić do lodówki na min. 30 minut.

MASA SEROWO-ŚMIETANOWA:
Wszystkie składniki, tak jak na klasyczny, pieczony sernik, powinny być w temperaturze pokojowej (poza wodą i kremówką).

Żelatynę dokładnie rozpuścić w wodzie, odstawić do lekkiego przestudzenia.

W misie miksera umieścić twaróg, cukier puder i wanilię (jeśli używacie ekstraktu dodajcie go do otrzymanej masy, a nie przed). Zmiksować do otrzymania gładkiej masy. Odłożyć dużą łyżkę masy i zmiksować z rozpuszczoną żelatyną. Dopiero tak przygotowaną żelatynę połączyć z resztą masy.

W drugim naczyniu ubić śmietanę kremówkę. Stopniowo dodawać do masy serowej z żelatyną i delikatnie wymieszać szpatułką lub łyżką. Zależy nam, żeby masa pozostała puszysta :)

Masę serową wyłożyć na schłodzony spód ciasteczkowy, wyrównać. Odłożyć do lodówki do całkowitego stężenia (najlepiej na noc).

Na następny dzień lub po całkowitym stężeniu masy serowej, rozmrozić wiśnie (jeśli używamy zamrożonych) i rozpuścić galaretki w 1/2 ilości wody, o której mowa w instrukcji, czyli 500 ml na 2 galaretki.Wystudzić je.

Część wiśni wyłożyć na wierzch schłodzonego sernika. Zalać częścią galaretki. Odłożyć do lodówki do stężenia. Następnie wyjąć z lodówki, wyłożyć kolejną warstwę wiśni, znowu wylać na nią niedużo galaretki. Po steżeniu wylać na wierzch resztę galaretki. /Dzięki temu wiśnie nie będą pływały przy wierzchu galaretki/.

Ja wyłożyłam od razu wszystkie wiśnie, ale galaretkę wlewałam porcjami i też się udało :)


Pozostawić na kilka godzin w lodówce. 
Ja bym jeszcze dopisała - raczej trzymać w lodówce, bo nie lubi upałów ;)


Smacznego!!

3 komentarze:

  1. Widziałam ten sernik u Dorotki, też mam go w planach:) Jak Ty podwoję porcję pyszności w środku!

    OdpowiedzUsuń