niedziela, 2 września 2012

Koniec lata

W dali czuć już zapach ognisk, powoli spadają pierwsze liście, deszczowość wciska się w każdą szparę w oknie czy pod drzwiami. Powoli trzeba będzie zacząć gromadzić opał na zimę. Piec wróci do łask. Wieczory są coraz dłuższe, a maliny nieubłaganie się kończą. Niedługo na ich miejsce przyjdą orzechy. A jednak ta końcówka lata ma swoje uroki, bogactwa. Kalafiory w kolorze szlachetnej kości słoniowej, butelkowozielone panny cukiniowe, lściąco-kuszące bakłażany, piękne, mięsiste, aromatyczne śliwki, jabłka w niemal dowolnej odmianie, już powoli orzechy, grzyby przyniesione prosto z lasu i pachnące na sznurkach w kuchni... Lubię jesień.

Dziś taki wpis bez przepisu.

Dobrego początku jesieni, Kochani!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz