środa, 21 marca 2012

Quinoa (komosa ryżowa) z soczewicą

Dziś bez specjalnych rozpisywań. W miarę szybka, ale sycąca i wartościowa propozycja obiadowa.


Quinoa (komosa ryżowa) gatunek rośliny jednorocznej w różnych systemach klasyfikacyjnych zaliczany do rodziny komosowatych lub szarłatowatych. Pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie jest uprawiana od 5 tysięcy lat. Była podstawowym pokarmem w państwach Inków i AztekówZiarno komosy ryżowej (zwane quinoa lub ryż peruwiański) jest niezwykle bogate w pełnowartościowe białko (zawiera wszystkie aminokwasy niezbędne dla człowieka, co w pokarmach roślinnych jest zupełnie wyjątkowe) oraz w sole mineralne i witaminy, jest więc idealnym składnikiem zrównoważonego odżywiania, zwłaszcza dla wegetarian i wegan. Nie zawiera glutenu, ma też niski indeks glikemiczny.


Właśnie komosa będzie naszą dzisiejszą bohaterką. Jak ją ugotujecie, zobaczycie, jaka jest...śliczna :) Każde ziarenko ma "ogonek" w postaci kiełka. Polecam się przyjrzeć przed konsumpcją ;)

Quinoa z soczewicą
(z podanych proporcji wychodzi kilka naprawdę dużych porcji)

180 g suchej komosy ryżowej
150 g suchej zielonej soczewicy
2 dość duże cebule
kurkuma, mielona kolendra, mielony kmin, sól
oliwa z oliwek

opcjonalnie: pestki dowolne albo orzechy do posypania; natka pietruszki

Komosę zalewamy wodą w proporcji 1:2 (na porcję komosy, dwukrotnie więcej wody). Solimy. Gotujemy dopóki cała woda nie zostanie wchłonięta.
 
Soczewicę gotujemy z liściem laurowym (albo kilkoma) w osolonej wodzie, do miękkości.
Cebule kroimy dość drobno. Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek (tak ze 4 łyżki). Na gorącą oliwę wrzucamy przyprawy - ile lubimy. Ja wrzuciłam: łyżeczkę kurkumy i po 3/4 łyżeczki pozostałych przypraw. Smażymy kilkanaście sekund. Dorzucamy cebulę. Solimy. Smażymy/szklimy kilka minut. Fajnie, jak uda nam się zachować jednak pewną chrupkość cebuli, ale jak nie to też będzie dobrze :)

Wszystko mieszamy, doprawiamy do smaku, jeśli jeszcze ktoś potrzebuje.

Na suchej patelni prażymy orzechy/pestki. Podajemy posypane tymiż lub/i posiekaną drobniutko natką pietruszki.

Smacznego!


    2 komentarze:

    1. bardzo podobną jadłam kiedyś u koleżanki, była pyszna ;)
      pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie,
      szana-banana
      www.gastronomygo.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    2. a dziękuję, zaraz zajrzę :) od-pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń